O nas

surfcampsO ujeżdżaniu fal marzyłem od dziecka. Widziałem je we śnie, gdy ślizgałem się po nich na brzuchu i na jawie, gdy widziałem prosurferów w Extreme Channel. Nie zdawałem sobie jednak sprawy, że surfing jest w zasięgu ręki dla nas, Polaków. Hawaje, Australia, California to duże wyprawy wymagające nakładów finansowych i sporo wolnego czasu. Jednak wystarczy wybrać się do Portugalii (4 godziny lotu) i już możemy zatracić się bezgranicznie w ideologicznym surfingu. Ideologicznym, bo jak mówią slogany surfing to niezwykły sport tylko stan umysłu.

W surfingu zatracamy się i odnajdujemy na nowo. Jest to, jak powiadają, doznanie graniczne nierównające się z niczym. Wrażliwi na piękno mogliby mnożyć epitety o duchowym aspekcie oceanu, ale tego trzeba zaznać samemu. Ja tak zrobiłem, wybrałem się do Peniche w Portugalii cztery lata temu i przestałem żyć w nieświadomości. Marzenia stały się rzeczywistością. Swoją zajawkę udało mi się już przekazać niejednemu. Liczne wyjazdy, tułaczka po wybrzeżu camperem i rodząca się coraz silniejsza przyjaźń miedzy ludźmi, których łączy jedna pasja. Dołączcie do nas, ale ostrzegam – wasze życie zmieni się bezpowrotnie. Surfing jest mocno uzależniający.